ROZDZIAŁ 3
Kompletnie nie mogłam wypuścić z siebie ani jednego słowa! Jeszcze nigdy nic takiego mnie nie spotkało!
A ON stał i nic. Jakby robił tak już miliony razy. Czyli można by wywnioskować z tej sytuacji,że jednak mój książę z bajki jest bardzo złym chłopcem i najpierw zaciaga dziewczyny na pseudo randki do nieznanych barów,tam je upija,a kiedy stracą przytomność,zabiera je do jakiegoś dziwnego miejsca (a może jego mieszkania??),a jeszcze tam rozbiera je i...nie wiadomo przecież co on ze mną zrobił! O nie!!! Jestem w potwornych tarapatach! Co ja teraz zrobie?? Co mogło sie stać?! Dlatego pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było zapytanie go ostrym głosem "Co ja tu do cholery robię?!". Chwilowo nie odpowiadał,a potem spokojnym głosem odpowiedział:"Tej nocy było mi z tobą wspaniale. Dziekuje,mozesz już iść do domu i zobaczymy sie w szkole,a jeśli cokolwiek komukolwiek powiesz zabiję cie! Teraz widzisz już,żę pozory mylą,wcale nie jestem taki słodki i grzeczny. Mam nalogi i co z tego. Dobrze mi z tym. Chcesz sprobowac?"
I podsunął mi papierosa. Zatkało mnie. Co za bezczelnik! Nie,tym razem tego nie przyjęłam. Zwaliło go z nog,kiedy z całej mojej siły uderzyłam go w policzek. Aż upadł na biurko i zwalił je. Wkurzył sie,powyklinał mnie i zamknąl w łazience. Jednak się tym nie zmartwiłam. Ubrałam sie i przejrzałam w lustrze. Wyglądałam okropnie! Miałam cienie pod oczami i rozczochrane włosy. Po za tym miałam jakies since na rękach i paliło mnie w gardle. W co ja się wpakowałam?! W tej łazience waliło papierosami. I czymś jesxcze. Zapewne jakims narkotykiem. Tu było okno. 2 piętro. Może uda mi się zeskoczyc...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz